Biszkopciki z galaretką
Jadłam
ostatnio biszkopty dr Gerarda, tak mi zasmakowały, że stwierdziłam, że są
najlepsze i postanowiłam upiec coś podobnego samodzielnie.
Składniki na
około 40 sztuk:
- 3 jajka (białka i żółtka osobno)
- 80 g drobnego cukru lub cukru pudru
- 75 g mąki pszennej, przesianej (koniecznie!)
Białka oddzielić od żółtek; białka ubić na sztywną
pianę. Powoli i stopniowo dodawać cukier (jak przy bezach - nie można wsypać
cukru na jeden raz) i miksować (ja miksuję dalej przystawką do ubijania
białek). Dodać żółtka i zmiksować. Wsypywać powoli mąkę i delikatnie(!)
wymieszać.
Ciasto nałożyć do rękawa cukierniczego z grubą okragłą
nasadką i wykładać na blachę nieduże krążki, pozostawiając odstępy między
ciastkami.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 10 minut, aż
będą lekko złote. Ja piekę na macie teflonowej, której nie trzeba niczym
smarować, ciastka idealnie odchodzą po upieczeniu.
Wystudzić na kratce.
Ważne: białka niedokładnie ubite lub zbyt mocno wymieszana
masa jajeczna z mąką zaowocuje płaskimi i rozlewającymi się na blaszce
ciasteczkami (zniszczą się pęcherzyki powietrza); płaskie będą również, jeśli
blacha z ciastkami będzie czekać na upieczenie pierwszej, należy piec obie na
jeden raz.
Ponadto:
- 1 wiśniowa galaretka (na 500 ml wody), rozpuszczona w 1,5 szklanki wody (o pół szklanki mniej niż nakazuje opakowanie)*
Galaretkę rozpuścić w 1,5 szklanki wody. Formę (o
wymiarach mniej więcej 32 x 27 cm) wyłożyć folią aluminiową, wylać do niej
galaretkę (powinna mieć wysokość w formie od 3 do 5 mm). Wstawić do lodówki do
stężenia.
Po tym czasie galaretkę wyjąć z formy. Za pomocą małej
okrągłej foremki (u mnie była to zakrętka od przypraw ;-) wycinać w niej kółka
trochę mniejsze niż średnica ciastek i układać ją od strony niewypukłej na
biszkoptach.
Tak
przygotowane ciastka włożyć do lodówki na pół godziny.
Glazura
czekoladowa:
- 180 g czekolady (dowolnej, u mnie gorzka)
- 1,5 łyżki oleju rzepakowego
Czekoladę razem z olejem umieścić w kąpieli wodnej i
roztopić. Zdjąć z palnika, pozostawić na 15 minut, by przestygła.
Po tym czasie wyjąć ciasteczka z lodówki. Trzymając za
biszkopt, każde ciasteczko obrócić galaretka do dołu**, następnie szybkim i
pewnym ruchem ręki zanurzyć w czekoladzie. Odczekać chwilę, by nadmiar
czekolady skapał, odłożyć na kratkę. Tak samo postąpić z resztą ciastek.
Ciastka pozostawić przez 15 minut w temperaturze pokojowej, następnie schłodzić
w lodówce przez 2 godziny.
* warto pokusić się również o samodzielne wykonanie galaretki, będzie dużo smaczniejsza!
** nie martwcie się zawczasu - galaretka nie odklei
się od schłodzonych biszkoptów; u mnie na 40 ciastek odkleiła się lekko w
zaledwie dwóch; można jednak czekoladę rozsmarować na galaretce łyżeczkę, by
było bezpieczniej, jeśli wolicie
Smacznego :-).
Jednak najsmaczniejsze biszkopciki jakie jadłam były Dr.
Gerarda
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz