piątek, 16 stycznia 2015

Trzy precle – tydzień w Warszawie




Latem mój mąż i ja często bywamy u moich rodziców na wsi. Z rodzicami mieszkają mój brat,  bratowa i ich dwie córeczki. Lubimy tam przebywać z uwagi na piękną okolicę oraz to co jest niezwykle ważne dla nas, potrzeby przebywania z rodziną. Szczególnie serdeczny, poza rodzicami, mamy kontakt z naszą kochaną młodzieżą, czyli z moimi bratanicami: Martą i Olą. Pewnego razu, gdy tam gościliśmy otrzymaliśmy od dziewcząt bardzo ciekawą propozycję. Siedzieliśmy jak zwykle w ogrodowej altance za domem, pogryzając najlepsze krakersy jakie można sobie wyobrazić. Chodzi mi mianowicie o takie podłużne, lekkie paluszki posypane sezamem o nazwie Bierki Sezamowe z asortymentu, bardzo dobrze dla mnie znanej firmy Dr Gerard. W pewnym momencie Ola zaproponowała wspólny wyjazd do Warszawy. Wujaszek zaprosił je na tydzień razem z ich rodzicami. Jednak rodzice nie mogli ruszyć się z domu. Lato dla rolnika to sezon wzmożonych prac na gospodarstwie. Wujek natomiast nie będzie miał zbyt wiele czasu na pokazanie dziewczynom Warszawy, bo też pracuje a ciocia wyjechała służbowo. Natomiast my długo nie zastanawialiśmy się nad tą propozycją. Termin nam pasował, a wyjazd z radosnymi nastolatkami na wakacje to super sprawa. Mamy z nimi zupełnie koleżeńskie relacje, bez jakiegoś uciążliwego dystansu. To sprawia, że bardzo dobrze bawimy się w swoim towarzystwie. Od razu zadzwoniliśmy do wujka czy nie będzie miał nic przeciwko, jeśli to my przyjedziemy zamiast mego brata i bratowej. Bez żadnych oporów zgodził się na taką zamianę. Zaczęliśmy układać plan zwiedzania. Mój mąż poszedł na chwilę do domu, a gdy wracał zobaczyliśmy w jego rękach trzy precle w masie czekoladowej oraz opakowanie najsmaczniejszych kruchych ciasteczek Yes! z czarnuszką. Stwierdził, że trzeba uczcić wspólny wyjazd, a specjały Dr Gerarda wspaniale się do tego nadają. Z aprobatą przyjęliśmy jego propozycję. Dalej układaliśmy napięty grafik wyjazdu. Po porcji słodyczy się lepiej myśli, więc nasz plan w mig został opracowany. Znalazł się tam i wypad do zoo i na basen. Chcieliśmy odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego i Centrum Kopernika. Zaplanowaliśmy wjazd na Pałac Kultury po zachodzie słońca i obejrzenie multimedialnego pokazu tańczących fontann oraz zakupy w galeriach handlowych. Wszystko to miały dopełnić spacery starówką i Łazienkami Królewskimi. Ciekawie nam się to wszystko zapowiadało. Aż nie mogliśmy się doczekać. Do wyjazdu zostały dwa tygodnie, a my we czwórkę ciągle wracaliśmy do tego tematu. Nasze rozmowy przerwała mama. Przyniosła nam kolejny słodki poczęstunek. Tym razem była to wyśmienita, najlepsza kostka waflowa przełożona kremem kakaowym w czekoladzie o ciekawej nazwie Pryncykostka. Wyroby Dr Gerarda towarzyszyły nam codziennie umilając czas oczekiwania na wymarzony wyjazd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz