Karnawał rozpoczyna się od święta
Trzech króli i trwa do środy popielcowej. Dawniej ludzie bardziej bawili się i
organizowali różne potańcówki. Teraz ten zwyczaj powoli zanika. W tym okresie
piecze się faworki i pączki. Właśnie za trzy dni przyjeżdża do nas brat z żoną.
Musze coś wyjątkowego upiec, lecz nie mam ochoty na pączki, bo to dużo pracy.
Rzadko przyjeżdżają, ponieważ mieszkają bardzo daleko. Spotykamy się jedynie na
święta lub w czasie urlopu wakacyjnego. Z tego powodu chcę ich godnie
przyjąć i poczęstować smacznymi produktami. Właśnie wymyśliłam ciasto na
najsmaczniejszych andrutach Dr. Gerarda. Myślę, że będzie im smakowało.
Składniki;
1 margaryna, 4 sztuki jajek, 3/4 cukier 2 szklanki brązowy, 250 ml szklanki mleka,
2 szklanki mąki plus 3 łyżki proszku do pieczenia 2,5 łyżeczki plus 1 łyżeczka
1 opakowanie cynamonu, 5
białek
6 łyżek cukru, 0,5 szklanki
maku
2 kieliszki rumu, i 1 litr
śmietany kremówki, 0,5 szklanki cukru pudru, 3 sztuki
śmietanki fix, 2 sztuki wafli andrutowych, 1
słoik dżemu z czarnej porzeczki,
Przygotowanie
Margarynę ubić z brązowym
cukrem na puszystą masę, pod koniec dodawać po jednym jajku ciągle miksując.
Następnie dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i cynamonem, a na
koniec wlać mleko. Zmiksować na gładką masę. Ciasto podzielić na pół i wylać na
dwie blaszki Piec ok 25-30 min w temp. 180 C. Białka ubić na sztywno, pod koniec
dodając cukier. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i dodać mak. Delikatnie
dodać do piany i wymieszać drewnianą łyżką. Na koniec dodać jeszcze rum i lekko
wymieszać. Ciasto wyłożyć na tą samą blaszkę i piec ok. 20 min w temp. 180 C.Śmietanę ubić na sztywno, pod
koniec ubijania dodać cukier oraz śmietankę fix. Wafle smarujemy dżemem i na
waflu umieszczamy ciasto cynamonowe. Masę dzielimy na pół i nakładamy na ciasto
cynamonowe, a następnie umieszczamy ciasto bezowe i przykrywamy drugą częścią
ciasta cynamonowego. Delikatnie dociskamy by wyrównać ciasto i schładzamy około
godziny. Jest naprawdę wykwintne, a przede wszystkim bardzo smaczne. Goście
przyjechali w powiększonym składzie. Byli to moi rodzice z czego bardzo ucieszyłam
się. Fajnie znów usiąść w rodzinnej atmosferze. Wcześniej przygotowałam sobie
sałatkę i wędlinę. Na stole wśród różnych smakołyków położyłam na talerzyku najlepsze
biszkopciki Dr. Gerarda. Byłam zadowolona, że moje wysiłki zostały docenione.
Mężczyźni chyba nie lubią długo siedzieć przy stole, bo wyszli oglądać samochód
i rozwiązywać problem związany z nim. Mąż jest mechanikiem samochodowym i
dlatego korzystając z tej umiejętności pomaga innym. Przynosi mu to
satysfakcję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz