środa, 21 stycznia 2015

TANIEC NIE JEDNO MA IMIĘ



Ela, odkąd sięga pamięcią, zawsze kochała taniec. Bez niego, nie wyobrażała sobie życia. Był jej wielką pasją i niemal całym światem. Cóż innego mogłabym robić? – to pytanie zadawała sobie w skrytości serca. Ostatni występ podczas tanecznych zawodów krajowych na długo pozostanie w jej pamięci. Razem ze swoim partnerem mieli powody do dumy i zadowolenia. Dlaczego ? Wygrali krajowy turniej Grand Prix, odbywający się w ich rodzinnym mieście. Pięknie i kolorowo przygotowana sala, licznie zgromadzona publiczność, tysiące migocących świateł oraz  poważne, czasami groźne miny jury. Tamtego, pamiętnego dnia, sędziowie musieli dokonać niełatwego wyboru. Kandydatów do trofeum było wielu, a wszystkie taneczne pary prezentowały wyrównany i profesjonalny poziom. Licznie przybyli dziennikarze i przedstawiciele świata mediów nie odstępowali uczestników zawodów, robiąc,, mnóstwo zdjęć swoimi najnowocześniejszymi aparatami. Przyszedł długo oczekiwany moment ogłoszenia werdyktu. Po chwili oczekiwania i  niepewności Ela i Marcin usłyszeli swoje nazwiska. To oni wygrali tegoroczne zawody i zdobyli złoty puchar. Do końca nie mogli w to uwierzyć. Łzy szczęścia i ogromna radość  na długo zapisały się w pamięci tych dwojga młodych ludzi. Jednak marzenia się spełniają, a pierwsza nagroda była niejako uwieńczeniem ich całorocznej pracy i trudu, jaki musieli pokonać. Łatwo nie było, codzienne treningi, mnóstwo wyrzeczeń, a niekiedy nawet drobne kontuzje.  

Chociaż od zawodów minął już jakiś czas, Ela wciąż miała w sercu ogromną radość, którą chciała się dzielić z innymi. Tak się złożyło, że miała ku temu doskonałą okazję. Na zaproszenie dyrekcji jednego z  gimnazjum w ich rodzinnym mieście, utalentowana para spotkała się z młodzieżą i gronem pedagogicznym. Młoda tancerka i jej partner opowiadali         o swojej przygodzie z tańcem, o roli jaką pełni on w ich życiu. Wspominali od czego tak naprawdę się zaczęło, oraz jak to było, gdy stawiali pierwsze kroki na parkiecie.                       Z nieskrywaną radością mówili o osiągniętych sukcesach i planach na najbliższą przyszłość. Pytań nie było końca. Organizatorzy spotkania postarali się , aby tak znakomitym gościom nie brakowało niczego. Tak więc na stole oprócz kawy, herbaty, zimnych napoi, pojawiły się wyroby DR GERARDA, a wśród nich: NAJLEPSZA MLECZNA CZEKOLADA                    i NAJSMACZNIEJSZE MARKIZY.

Czas płynął wyjątkowo szybko i  moment pożegnania zbliżał się nieuchronnie. Niestety, jak głosi stare polskie porzekadło: „Wszystko co dobre, szybko się kończy.” Jednak, Ela i Marcin nie byli by sobą, gdyby nie pokazali swoich umiejętności przed tak szacowną i wyjątkową publicznością. Młodzi ludzie obejrzeli krótką prezentację taneczną w ich wykonaniu.
Nie zabrakło, w takiej chwili gorących braw i bisów. Na twarzach wielu osób można było dostrzec wzruszenie i zadowolenie. Następnie, odbyła się specjalna sesja fotograficzna,               a każdy kto tylko chciał, mógł otrzymać autograf Eli i Marcina. Ostatnim punktem programu było wzajemne obdarowanie się  słodkimi upominkami, naturalnie produktami                     DR GERARDA.

Spotkanie było naprawdę udane i wzbudziło duże zainteresowanie wśród gimnazjalistów. Ela i Marcin wierzą i są przekonani, że udało się wśród tych młodych ludzi zaszczepić odrobinę zainteresowania tańcem. Kto wie, może wśród nich znajdą się przyszli mistrzowie i godnie ich zastąpią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz