Ela, odkąd sięga pamięcią, zawsze kochała taniec. Bez niego,
nie wyobrażała sobie życia. Był jej wielką pasją i niemal całym światem. Cóż innego
mogłabym robić? – to pytanie zadawała sobie w skrytości serca. Ostatni występ
podczas tanecznych zawodów krajowych na długo pozostanie w jej pamięci. Razem
ze swoim partnerem mieli powody do dumy i zadowolenia. Dlaczego ? Wygrali
krajowy turniej Grand Prix, odbywający się w ich rodzinnym mieście. Pięknie i
kolorowo przygotowana sala, licznie zgromadzona publiczność, tysiące migocących
świateł oraz poważne, czasami groźne
miny jury. Tamtego, pamiętnego dnia, sędziowie musieli dokonać niełatwego
wyboru. Kandydatów do trofeum było wielu, a wszystkie taneczne pary
prezentowały wyrównany i profesjonalny poziom. Licznie przybyli dziennikarze i
przedstawiciele świata mediów nie odstępowali uczestników zawodów, robiąc,,
mnóstwo zdjęć swoimi najnowocześniejszymi aparatami. Przyszedł długo oczekiwany
moment ogłoszenia werdyktu. Po chwili oczekiwania i niepewności Ela i Marcin usłyszeli swoje
nazwiska. To oni wygrali tegoroczne zawody i zdobyli złoty puchar. Do końca nie
mogli w to uwierzyć. Łzy szczęścia i ogromna radość na długo zapisały się w pamięci tych dwojga
młodych ludzi. Jednak marzenia się spełniają, a pierwsza nagroda była niejako
uwieńczeniem ich całorocznej pracy i trudu, jaki musieli pokonać. Łatwo nie
było, codzienne treningi, mnóstwo wyrzeczeń, a niekiedy nawet drobne
kontuzje.
Chociaż od zawodów minął już jakiś czas, Ela wciąż miała w
sercu ogromną radość, którą chciała się dzielić z innymi. Tak się złożyło, że
miała ku temu doskonałą okazję. Na zaproszenie dyrekcji jednego z gimnazjum w ich rodzinnym mieście,
utalentowana para spotkała się z młodzieżą i gronem pedagogicznym. Młoda
tancerka i jej partner opowiadali o swojej przygodzie z tańcem, o roli
jaką pełni on w ich życiu. Wspominali od czego tak naprawdę się zaczęło, oraz
jak to było, gdy stawiali pierwsze kroki na parkiecie. Z nieskrywaną radością
mówili o osiągniętych sukcesach i planach na najbliższą przyszłość. Pytań nie
było końca. Organizatorzy spotkania postarali się , aby tak znakomitym gościom nie
brakowało niczego. Tak więc na stole oprócz kawy, herbaty, zimnych napoi,
pojawiły się wyroby DR GERARDA, a wśród nich: NAJLEPSZA MLECZNA CZEKOLADA i NAJSMACZNIEJSZE MARKIZY.
Czas płynął wyjątkowo szybko i moment pożegnania zbliżał się nieuchronnie.
Niestety, jak głosi stare polskie porzekadło: „Wszystko co dobre, szybko się
kończy.” Jednak, Ela i Marcin nie byli by sobą, gdyby nie pokazali swoich
umiejętności przed tak szacowną i wyjątkową publicznością. Młodzi ludzie
obejrzeli krótką prezentację taneczną w ich wykonaniu.
Nie zabrakło, w takiej chwili gorących braw i bisów. Na
twarzach wielu osób można było dostrzec wzruszenie i zadowolenie. Następnie,
odbyła się specjalna sesja fotograficzna, a każdy kto tylko chciał, mógł
otrzymać autograf Eli i Marcina. Ostatnim punktem programu było wzajemne
obdarowanie się słodkimi upominkami,
naturalnie produktami
DR GERARDA.
Spotkanie było naprawdę udane i wzbudziło duże
zainteresowanie wśród gimnazjalistów. Ela i Marcin wierzą i są przekonani, że
udało się wśród tych młodych ludzi zaszczepić odrobinę zainteresowania tańcem.
Kto wie, może wśród nich znajdą się przyszli mistrzowie i godnie ich zastąpią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz