środa, 14 stycznia 2015

Wyjazd na narty

Nadeszła zima, czyli jak niektórzy mówią okres białego szaleństwa. Osobiście jestem amatorem sportów zimowych, lubię pozjeżdżać na nartach. W tym roku wygospodarowałem kilka dni z urlopu na tą przyjemność. Postanowiłem udać się do Zakopanego czyli stolicy Polskich sportów zimowych, będzie to mój nie pierwszy wyjazd do tej miejscowości. Pozostaje mi się spakować i ruszać w drogę, ale z tym zawsze miałem problem. Te pakowanie i myśl,że mogę o czymś zapomnieć. Pewnie usiądę i zrobię sobie listę potrzebnych rzeczy, które mam spakować.Zabrałem się ochoczo do tej czynności, bo myśl o szusowaniu na stoku już zaczynała zaprzątać mi głowę. Pakowanie rzeczy z zrobionej listy przebiegało nadpodziw sprawnie, jeszcze muszę udać się do mojego ulubionego sklepiku po zapasy na drogę do jedzenia, znając siebie na pewno kupię najlepsze krakersy od Dr Gerarda, ich lekko słonawy smak bardzo przypadł do mojego gustu. Pani ekspedientka poleciła mi jeszcze rurki waflowe mówiąc, że są bardzo pyszne (oczywiście od tego samego producenta). Teraz mając już zrobione zakupy i będąc spakowany wyciągnąłem narty i kombinezon narciarski. Ich stanem technicznym nie musiałem się martwić bo często je sprawdzałem nawet gdy nie było potrzeby i teraz to się przydało. Parafina do smarowania na swoim miejscu, a zapięcia butów sprawne. Narty przydało by się już kupić nowe ale mam do moich starych zaufanie i sentyment. Tak spakowany czekałem jutrzejszego dnia czyli pory wyjazdu. Noc minęła mi w pół śnie bo już rozmyślałem o nartach, poranny dźwięk dobiegający z budzika dobitnie oznajmiał mi,że to właśnie ta chwila wyjazdu. Zrobiłem sobie śniadanie nie zapominając o małej przyjemności najlepszej mlecznej czekoladzie od Dr Gerarda. Do dworca w Gdyni skąd odjeżdżał mój pociąg do Zakopanego musiałem podjechać kolejką SKM. Przyjechałem trochę szybciej. Czekając na pociąg chrupałem sobie rurki waflowe od Dr Gerarda tak polecane przez ekspedientkę. Pociąg został podstawiony punktualnie z wolnym miejscem nie miałem problemu bo on rozpoczynał dopiero swoją trasę, zająłem miejsce w przedziale. Podróż z Gdyni do Zakopanego mijała mi powoli umilając sobie podróż chrupałem moje najlepsze krakersy od Dr Gerarda, za oknami pociągu widziałem jak  gęstnieje opad śniegu. Jego pokrywa zbliżając się do tak oczekiwanej miejscowości stawała się coraz wyższa, pomyślałem sobie ‘’wybrałem dobry czas na wyjazd’’. Po długiej podróży pociąg dojechał do końcowej stacji, jestem już na miejscu. Widok Giewontu zawsze przyprawiał mnie o zadumę , jego wielkość i ostre zarysy budzą grozę nad potęgą gór. Teraz pozostaje mi tylko załatwić nocleg. Wybór padł na prywatną kwaterę niedaleko Gubałówki, tak abym miał blisko do trasy narciarskiej. Po odpoczynku wybrałem się na stok, ruch był niewielki, doszło do nieoczekiwanego spotkania. Zetknąłem się z moim dobrym kolegą jeszcze ze szkolnych lat. Zaprosiłem go do siebie na poczęstunek. Rozmowa mijała nam miło. Na stole znalazły się tak przeze mnie lubiane najlepsze krakersy i teraz po spróbowaniu najlepsze rurki waflowe od Dr Gerarda. Wymieniliśmy się adresami i numerami telefonów. Czas mijał mi szybko i nadeszła pora powrotu do domu. Tak miło spędzony czas na pewno mile będę pamiętał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz