piątek, 23 stycznia 2015

wyprawa autostopem

W zeszłym roku koleżanka namówiła mnie na wyprawę autostopową. Nie wiedziałam jak mam się przygotować do takiej formy wypoczynku. Kasia już kilka razy jeździła autostopem. Do plecaka spakowaliśmy najpotrzebniejsze i najpraktyczniejsze rzeczy.  Początek naszej trasy to miasto w którym mieszkamy Kraków. Celem było dotarcie do Pragi. Musieliśmy się kierować na Wrocław. Podchodziliśmy do kierowców z zapytaniem gdzie jadą. Czasami udawało nam się szybciej kogoś znaleźć, a czasami dłużej trwały poszukiwania. Stałyśmy i machałyśmy na nadjeżdżające samochody. Odważyć się na taką podróż nie jest łatwo, bo człowiek nauczony jest do stabilnego trybu życia Mamy wygodne spanie, jedzenie sobie dobre ugotujemy i pójdziemy do znajomych  . Jednak człowiek, to taka istota, że ciągle czegoś nowego poszukuje. Jednym słowem autostopowicz to tanie zwiedzanie różnych ciekawych zakątków. Nie możemy sobie dokładnie wszystkiego zaplanować. Tylko w przybliżeniu mamy wyznaczoną trasę, a to czy dotrzemy, to jest zależne od uprzejmych kierowców. Już za granicą Polski wystawialiśmy  tabliczkę z napisem do jakiej miejscowości chcemy dojechać. Czasem prosiliśmy panie w przydomowych ogródkach, by użyczyły nam gorącej wody na herbatę lub kawę. Na te prośby ludzie pozytywnie reagują i bez oporu ugotują wodę, a czasami możemy usiąść na podwórku i zjeść swoje zapasy. Wszędzie są sklepy i można sobie kupić chleb i inne najważniejsze produkty. Żeby osłodzić sobie wycieczkę jemy najlepsze kruche wafelki Dr. Gerarda. Też kupujemy najsmaczniejszą czekoladę produkcji Dr. Gerarda. Często sięgamy po nią ze względu na jej niesamowity smak. Także   ona poprawia nam samopoczucie. Czasami baliśmy się w niektórych sytuacjach, gdy nie wiedzieliśmy, gdzie będziemy nocować. Mieliśmy dwuosobowy namiot i podczas postoju pytaliśmy się gospodarzy czy możemy rozbić w jego ogrodzie. Niestety nie wszyscy wyrażali ochotę. Może się bali lub nie chcieli sobie robić dodatkowego kłopotu. W Internecie jest taki bank przysług dla autostopowiczów. Na tej stronie wiele osób pisze, gdzie można przenocować i o osobach, które mogą pomóc. My nie korzystaliśmy z tej formy pomocy.

Podczas podróży poznaliśmy ciekawych ludzi i miejscowości. Kierowcy podpowiadają nam gdzie i co można zwiedzić, a nawet nas podwożą nadrabiając więcej kilometrów. Ludzie różnie reagują na nasze podróżowanie. Są osoby, które nas podziwiają i trochę nawet zazdroszczą. Znajdą się też tacy, którzy śmieją się z nas. My sobie nic z tego nie robimy, bo każdy ma prawo do swojej opinii. Nasza wyprawa trwała siedem dni. Nauczyłyśmy się radzić w różnych niecodziennych sytuacjach. Po powrocie miło było wykąpać się we własnym mieszkaniu i wyspać się w ulubionym łóżku. Przyjaciółka wciągnęła mnie w tajemniczą wyprawę. Teraz planujemy podobny wypad na drugi rok.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz