W zeszłym roku koleżanka
namówiła mnie na wyprawę autostopową. Nie wiedziałam jak mam się przygotować do
takiej formy wypoczynku. Kasia już kilka razy jeździła autostopem. Do plecaka
spakowaliśmy najpotrzebniejsze i najpraktyczniejsze rzeczy. Początek naszej trasy to miasto w którym
mieszkamy Kraków. Celem było dotarcie do Pragi. Musieliśmy się kierować na
Wrocław. Podchodziliśmy do kierowców z
zapytaniem gdzie jadą. Czasami udawało nam się szybciej kogoś znaleźć, a
czasami dłużej trwały poszukiwania. Stałyśmy i machałyśmy na nadjeżdżające
samochody. Odważyć się na taką podróż nie jest łatwo, bo człowiek nauczony jest
do stabilnego trybu życia Mamy wygodne spanie, jedzenie sobie dobre ugotujemy i
pójdziemy do znajomych . Jednak
człowiek, to taka istota, że ciągle czegoś nowego poszukuje. Jednym słowem
autostopowicz to tanie zwiedzanie różnych ciekawych zakątków. Nie możemy sobie
dokładnie wszystkiego zaplanować. Tylko w przybliżeniu mamy wyznaczoną trasę, a
to czy dotrzemy, to jest zależne od uprzejmych kierowców. Już za granicą Polski
wystawialiśmy tabliczkę z napisem do
jakiej miejscowości chcemy dojechać. Czasem prosiliśmy panie w przydomowych
ogródkach, by użyczyły nam gorącej wody na herbatę lub kawę. Na te prośby
ludzie pozytywnie reagują i bez oporu ugotują wodę, a czasami możemy usiąść na
podwórku i zjeść swoje zapasy. Wszędzie są sklepy i można sobie kupić chleb i
inne najważniejsze produkty. Żeby osłodzić sobie wycieczkę jemy najlepsze kruche
wafelki Dr. Gerarda. Też kupujemy najsmaczniejszą czekoladę produkcji Dr. Gerarda.
Często sięgamy po nią ze względu na jej niesamowity smak. Także ona
poprawia nam samopoczucie. Czasami baliśmy się w niektórych sytuacjach, gdy nie
wiedzieliśmy, gdzie będziemy nocować. Mieliśmy dwuosobowy namiot i podczas
postoju pytaliśmy się gospodarzy czy możemy rozbić w jego ogrodzie. Niestety
nie wszyscy wyrażali ochotę. Może się bali lub nie chcieli sobie robić
dodatkowego kłopotu. W Internecie jest taki bank przysług dla autostopowiczów.
Na tej stronie wiele osób pisze, gdzie można przenocować i o osobach, które
mogą pomóc. My nie korzystaliśmy z tej formy pomocy.
Podczas podróży poznaliśmy
ciekawych ludzi i miejscowości. Kierowcy podpowiadają nam gdzie i co można
zwiedzić, a nawet nas podwożą nadrabiając więcej kilometrów. Ludzie różnie
reagują na nasze podróżowanie. Są osoby, które nas podziwiają i trochę nawet
zazdroszczą. Znajdą się też tacy, którzy śmieją się z nas. My sobie nic z tego
nie robimy, bo każdy ma prawo do swojej opinii. Nasza wyprawa trwała siedem
dni. Nauczyłyśmy się radzić w różnych niecodziennych sytuacjach. Po powrocie
miło było wykąpać się we własnym mieszkaniu i wyspać się w ulubionym łóżku. Przyjaciółka
wciągnęła mnie w tajemniczą wyprawę. Teraz planujemy podobny wypad na drugi
rok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz