środa, 11 marca 2015

Przedwiośnie



Dzisiaj kolejny dzień pięknej wiosennej pogody. Delektuję się każdą słoneczną chwilą. Okna świeżo umyte po zimie wpuszczają do mieszkania więcej światła i radości, płynącej z budzącej się przyrody. Wraz z mężem pomalutku szykujemy się do świąt by rodzinie, która nas odwiedzi niczego nie brakowało. Dzisiaj znowu wyruszyliśmy na zakupy do marketu. Spacerek wyśmienicie wpłynął na nasze nastroje. Ostatnimi czasy wszystko nam się dobrze układa, zatem radość z życia jest ogromna. Dodaje nam skrzydeł również wspaniała pogoda i zbliżająca się wielkimi krokami wiosna. W naszym ulubionym sklepie dziś jest dzień wielkich promocji. Tutaj też czuć wiosnę mimo elektrycznego oświetlenia. Na pierwszy plan obsługa wystawiła artykuły ogrodowe i świąteczne. Ludzi jakoś więcej się kręci. Parking przed marketem cały zastawiony samochodami. Między sklepowymi półkami mnóstwo ludzi z wózkami pełnymi zakupów. Aż trudno się swobodnie poruszać. Kupiliśmy dzisiaj kapsułki do prania, trochę sera żółtego, herbatę oraz kawę. Ja jak zwykle nie ominęłam stoiska ze słodyczami. Wręcz przeciwnie zatrzymałam się tu na dłużej. Pomyślałam, iż przydałoby się kupić coś słodkiego dla dzieci szwagierki. Wpadł mi w oko Listek deserowy zdobiony od Dr Gerarda. Są to takie kruche ciasteczka w kształcie listków posypane kryształkami cukru i od spodu podlane czekoladą. Wrzuciłam do koszyka dwa opakowania tych ciasteczek. W tym czasie mąż upatrzył inny rarytas z tej samej firmy. Markizy Mafijne Black – to coś pysznego. Dzieciaki będą zachwycone. Ogólnie wyroby cukiernicze od Dr Gerarda są najsmaczniejsze na rynku. Wzięliśmy wobec tego jeszcze dwa opakowania markizów. Na wyborze słodyczy nasze zakupy się nie skończyły. Stanęliśmy w długim ogonku za mięsem. Gdy w końcu doczekałam się na moją kolej, miałam już dość robienia zakupów. Idąc do kasy wzięłam kilka owocowych jogurtów i serków i na tym koniec. Po wyjściu ze sklepu odetchnęłam. Jakoś szybko zmęczyły mnie dzisiejsze zakupy. Zresztą szkoda czasu na łażenie po sklepach – pomyślałam – skoro mamy taką ładną pogodę. Pomalutku wracaliśmy do domu, aby zostawić nasze bagaże i wyjść jeszcze na długi spacer.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz