Ania wraz z koleżankami wstały o 6:00, bo o 7:00 wyjeżdżały
zwiedzać Zakopane. Gdy się umyły i ubrały zeszły na dół na śniadanie. Po
posiłku każdy uczeń dostał paczkę rurek waflowych ZEBRA (kakaowa rurka waflowa
z nadzieniem śmietankowym) producenta Dr Gerard.
Kowalską zdziwiło jak często spotyka się z tymi ciastkami podczas pobytu w
górach. Gdy wszyscy wsiedli do autokaru Ania otworzyła swoją paczę rurek i
zaczęła je chrupać. Doszła do wniosku, że ma jeszcze jedno opakowanie ciastek
Wilczy apetyt od Dr Gerarda
(czekolada na ciasteczku biszkoptowym wypełniona nadzieniem śmietankowo
wiśniowym) w swojej torebce, więc rurki może zjeść podczas jazdy autokarem. Po
drodze do Zakopanego pani pokazała im skocznie, które widać przez okno. Duża i
mała skocznia były niedaleko od siebie. Ania dużo inaczej wyobrażała sobie to
miejsce, ponieważ bardzo lubiła oglądać skoki narciarskie. Gdy dotarli na
miejsce udali się od razu na Krupówki . Pierwszą rzeczą która przykuła wzrok
Kowalskiej był wielki tłum. Mimo, że była to wczesna godzina i to w dniu
roboczym było tam bardzo dużo ludzi. Chodząc od stoiska do stoiska dziewczynka
zdecydowała się na zakup dwóch luźnych koszulek na WF, siatki oscypków i kilku
długopisów. Nie zapomniała kupić też czegoś dla swoich rodziców. Podjadając
oscypki przyglądała się swoim kolegom, którzy wdychali hel. Podobało się Ani to
jak śmiesznie mówią i postanowiła też spróbować. Gdy usłyszała swój głos
zaczęła płakać ze śmiechu. W końcu postanowiła poszukać na targu jakiś
słodyczy. Wielkie było jej zdziwienie gdy na wystawie pobliskiego sklepu
zobaczyła słodycze Dr Gerarda. Kupiła
paczkę Pryncypałek tego producenta i jakieś żelki. Po pobycie na targu
postanowili pójść na miasto. Korzystając z tego, że było tam dużo lodziarni
wstąpili do jednej aby kupić lody. Przechadzając się z koleżankami Ania
stwierdziła, że Zakopane to bardzo fajne miasto. Nadal dziwiło je, że był to
kwiecień a mimo to było bardzo ciepło. Koło godziny 17 wsiedli znów do autokaru
i udali się w drogę powrotną. Patrząc przez okno dziewczynka podjadała ciastka
Wilczy apetyt. Nie mogła doczekać się jutrzejszego dnia, ponieważ czekało ją
zwiedzanie Krakowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz