środa, 18 marca 2015

Wyjazd pod namiot

Był początek wiosny gdy państwo Kowalscy zajęli się planowaniem urlopu. Ich propozycje były różne, ale zgadzali się co do tego, że chcieliby je spędzić gdzieś w Polsce nad jeziorem w ciszy. Pan Kowalski powiedział'' to jedźmy pod namiot, będziemy mogli w czasie urlopu odwiedzić kilka miejsc'', pani Krystyna długo się nie zastanawiając wyraziła zgodę, ten pomysł spodobał się także i ich córce, ona jeszcze nigdy nie spała pod namiotem i była ciekawa jak to jest. Jako, że nie mieli namiotu pani Krystyna rzuciła propozycję., że zakupią go ze sklepu internetowego i wzięła z sobą ulubione pasję kokos, to czekoladki na kruchym ciasteczku wypełnione puszystym kremem o smaku kokosowym od producenta Dr Gerard i poszła do drugiego pokoju włączyć komputer, mąż i córka dołączyli do niej i z zainteresowaniem przyglądali się wszyscy ofertom. Szukali namiotu dla trzyosobowej rodziny, wybór był duży. Wreszcie znaleźli taką ofertę na jakiej im zależało i zamówili towar. Pan Kowalski zajął się kupnem butli gazowej i kuchenki co nie nastręczyło mu żadnych problemów, a pani Krystyna kupnem śpiworów. Wnioski urlopowe złożyli w swoich zakładach pracy zaraz po ustaleniu swoich planów i zostały one zaakceptowane pozytywnie także teraz pozostało im tylko czekać na urlop. Na kilka dni przed urlopem pan Witold postanowił zrobić przegląd samochodu tak aby w drodze nie pojawiły się jakieś niespodzianki z jego użytkowaniem. W przeddzień urlopu zarówno koledzy pana Witolda jak i pani Krystyny z pracy życzyli im udanego wypoczynku. W dzień wyjazdu pierwsza wstała pani Kowalska i nie budząc domowników udała się do toalety aby się odświeżyć, a potem zajęła się przygotowywaniem śniadania i prowiantu na drogę. Gdy już wszyscy domownicy byli po śniadaniu pani Krystyna podała jako dodatek pasję kokos oraz rogaliki pudrowane od Dr Gerarda, które także spakowała na drogę. Pan Witold podjechał samochodem pod klatkę schodową gdzie go zapakowali i teraz mogli już rozpocząć urlop. Najpierw pojechali nad jeziora mazurskie by po kilku dniach biwakować nad Soliną. Państwu Kowalskim tak się spodobał ten czas spędzania urlopu, że za rok postanowili go powtórzyć, a w szczególności, że sprzęt do tego już mieli. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz