wtorek, 3 marca 2015

Zaproszenie



W ubiegły weekend zadzwoniła do nas kuzynka mojego męża z zaproszeniem na kawę. Umówiliśmy się na następny dzień. Nie wypadało iść na to spotkanie z pustymi rękoma, zatem najpierw wybraliśmy się do sklepu spożywczego po jakieś ciasteczka. Długo z mężem naradzaliśmy się przy stoisku ze słodyczami, nie mogąc zdecydować się co kupić. Gdy mąż natrafił na czekoladki o nazwie Wilczy apetyt od Dr Gerarda, wiedzieliśmy, że to jest właśnie to czego szukamy. Jest to produkt wyjątkowy, niebanalny pod względem wyszukanego smaku jak i eleganckiego opakowania. Mieliśmy już kiedyś przyjemność spróbowania tego specjału i bardzo nam zasmakował. Są to wyśmienite okrągłe czekoladki na delikatnym, biszkoptowym ciasteczku wypełnione nadzieniem śmietankowo wiśniowym. Odchodząc od półek ze słodyczami przypomniałam o trzynastoletnim synku kuzynki mojego męża. W związku z tym postanowiliśmy kupić również coś dla niego. Wzięliśmy Pasję kokos z bogatego asortymentu produktów Dr Gerarda. Kuzynka kiedyś wspominała, iż jej syn uwielbia wszystkie wyroby cukiernicze zawierające kokos. A te zakupione przez nas czekoladki oprócz kruchego ciasteczka, jak sama nazwa sugeruje, są wypełnione kremem o smaku kokosowym. Zadowoleni z zakupów wyszliśmy ze sklepu, kierując się w stronę miasta, gdzie mieszka kuzynka ze swoim mężem i synem. Do naszego celu mieliśmy około dwudziestu minut drogi, spacerkiem. W powietrzu czułam zbliżającą się wiosnę. Było dosyć ciepło, tak że nie musiałam nakładać rękawic. Wokół słychać było donośny, wesoły świergot ptaków. Tylko drzewa wyglądały smutno i po zimowemu. Na prawdziwą wiosnę będzie trzeba jeszcze trochę poczekać – pomyślałam. Z zadumy wyrwał mnie mąż, oznajmiając że przybyliśmy na miejsce. Dawno nie byłam u jego kuzynki i zapomniałam już który to był blok, która klatka, które piętro. Gdy zapukaliśmy do drzwi otworzyła nam uśmiechnięta kuzynka. Przywitaliśmy się i nie czekając, wręczyliśmy od razu nasze słodkie upominki. Syn kuzynki uśmiechnął się z zadowoleniem na widok Pasji kokos. Oglądając opakowanie powiedział nam, że są to jego ulubione czekoladki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz