Po zwiedzaniu kopalni w Wieliczce jedna z nauczycielek
oświadczyła, że teraz jadą do Wadowic. Znajduje się tam dom rodzinny Karola
Wojtyły, którego zwiedzanie było w planie wycieczki. Po dosyć krótkim czasie
autokar przewożący dzieci dotarł na miejsce. Po zaparkowaniu wszyscy mogli już
wysiąść z autokaru. Gdy już dotarli na miejsce nauczycielka poszła po bilety.
Podczas czekania dzieci chodziły do pobliskich sklepów po lody i inne różne
smakołyki. Ania postanowiła kupić dwa opakowania kokosowych Pryncypałek
(kruchych wafelków z kremem kokosowym w białej czekoladzie) od Dr Gerarda. Były to jej jedne z
ulubionych ciasteczek dlatego postanowiła zrobić mały zapas. Podczas zwiedzania
grupa przechodziła z jednego pokoju do drugiego. Anię bardzo zainteresowało
zwiedzanie tego domu. Gdy skończyli, wrócili z powrotem do autokaru, który miał
ich teraz zawieźć do pensjonatu w którym będą mieli spać. Nocleg znajdował się
w Zębie. Jest to jedna z najwyżej położonych miejscowości w Polsce. Po
kilkugodzinnej jeździe dotarli do miejsca docelowego. Wypakowali swoje torby i
poszli na obiadokolacje. Ku zdziwieniu dziewczynki jako dodatek były podane
ciastka Wilczy apetyt (czekoladka na ciasteczku biszkoptowym wypełniona
nadzieniem śmietankowo wiśniowym) producenta Dr Gerard, którego słodycze uwielbiała. Po posiłku przyszedł czas
na wybieranie pokoi. Ani trafił się trzyosobowy pokój z dużą łazienką i
balkonem łączącym pokój Kowalskiej i jej reszty koleżanek z wycieczki. Widok
był bardzo piękny. Z okna było widać góry i łąki. Wszyscy mieli pół godziny na
wypakowanie się. Po upłynięciu tego czasu mieli spotkać się na dole w
korytarzu. Ania wraz z jej koleżankami z pokoju zeszły na dół o umówionej
godzinie. Gdy wszystkie pokoje były już puste pani zaprowadziła ich na boisko.
Do ich dyspozycji był plac zabaw, boisko do piłki nożnej i koszykówki.
Dziewczynka wraz z koleżankami usiadły przy stoliku, na który wyłożyła
opakowanie kokosowych Pryncypałek. Po zjedzeniu wszystkich ciasteczek
dziewczynki postanowiły, że pójdą pograć w koszykówkę. Godzinę później
nauczycielka zawołała dzieci i oznajmiła, że pora już iść do pokoi. Na umycie
się, przebranie i zaścielenie łóżek mieli aż dwie godziny. Gdy wszystkie
dziewczynki leżały już w łóżkach zaczęły dyskutować o dniu jutrzejszym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz