piątek, 20 marca 2015

Wycieczka klasowa

Córka państwa Kowalskich chodzi do szóstej klasy podstawówki. W szkole dziewczynki jest tradycja, że na zakończenie szkoły najstarsze klasy jadą na wycieczkę w góry. Jako, że rodzina Kowalskich mieszka na Pomorzu to wyjazd ten jest bardzo daleki. Mimo to rodzice postanowili puścić swoją córkę na ten wyjazd. Tydzień przed wycieczką odbyło się zebranie rodzicielskie, na którym przedstawiono plan wycieczki. Mama i tata dziewczynki zdziwili się gdy usłyszeli ile będzie zwiedzania. Gdy wspomnieli o tym swojej córce ta była wniebowzięta, ponieważ nigdy nie była w tamtych okolicach. W programie wycieczki było zwiedzanie Wieliczki, Krakowa, Zakopanego i wielu innych miejsc położonych w pobliżu. W trosce o córkę rodzice kazali jej spakować się kilka dni wcześniej, ponieważ z własnego doświadczenia wiedzą, że robienie tego na ostatnią chwilę nie kończy się dobrze. Do dużej torby spakowała ubrania, bieliznę i inne niezbędne rzeczy tego typu, a do małego plecaka trochę słodkości na podróż. Jazda autokarem na drugi koniec Polski miała trwać aż 10 godzin. Z tej racji dziewczynka postanowiła spakować zapas swoich ulubionych słodyczy. Na początku spakowała Alusie (kruche ciasteczka oblane czekoladą i obsypanie wiórkami kokosowymi), a następnie prymuski orzechowe (podłużne kruche ciasteczka wypełnione kremem śmietanowym i kawałkami orzechów) z firmy Dr Gerard. Uwielbia ona słodycze tego producenta. Dzień przed wyjazdem w szkole wszyscy o nim rozmawiali. Osoby które jechały na tą wycieczkę nie mogły się doczekać dniu wyjazdu, który był już następnego dnia. Wieczorem, gdy mała Kowalska była już w domu sprawdzała czy wzięła wszystko. Do dużej torby spakowała jeszcze trochę słodyczy od Dr Gerarda, aby podczas pobytu w pensjonacie nie zabrakło jej ulubionych słodyczy. Następnego dnia o godzinie 10:30 córka państwa Kowalskich stała już pod szkołą ze swoją klasą czekając na autokar, który miał ich zawieźć w góry. Podczas czekania na środek transportu podjadała swoje ulubione ciasteczka prymuski orzechowe. Gdy autokar przyjechał wszyscy wsiedli do niego i zajęli swoje miejsca. Gdy już usiedli Kowalska otworzyła plecaczek z którego wyjęła Alusie, kolejne ciasteczka ze swojej ulubionej kolekcji. Poczęstowała nimi swoje wszystkie koleżanki, które bardzo zachwalały ciasteczka. Wszyscy stwierdzili, że gdy tylko zatrzymają się na stacji benzynowej od razu zrobią zapas tych jakże pysznych ciasteczek Dr Gerard.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz