Córka państwa Kowalskich chodzi do szóstej klasy
podstawówki. W szkole dziewczynki jest tradycja, że na zakończenie szkoły
najstarsze klasy jadą na wycieczkę w góry. Jako, że rodzina Kowalskich mieszka
na Pomorzu to wyjazd ten jest bardzo daleki. Mimo to rodzice postanowili puścić
swoją córkę na ten wyjazd. Tydzień przed wycieczką odbyło się zebranie
rodzicielskie, na którym przedstawiono plan wycieczki. Mama i tata dziewczynki
zdziwili się gdy usłyszeli ile będzie zwiedzania. Gdy wspomnieli o tym swojej córce
ta była wniebowzięta, ponieważ nigdy nie była w tamtych okolicach. W programie
wycieczki było zwiedzanie Wieliczki, Krakowa, Zakopanego i wielu innych miejsc
położonych w pobliżu. W trosce o córkę rodzice kazali jej spakować się kilka
dni wcześniej, ponieważ z własnego doświadczenia wiedzą, że robienie tego na
ostatnią chwilę nie kończy się dobrze. Do dużej torby spakowała ubrania,
bieliznę i inne niezbędne rzeczy tego typu, a do małego plecaka trochę
słodkości na podróż. Jazda autokarem na drugi koniec Polski miała trwać aż 10
godzin. Z tej racji dziewczynka postanowiła spakować zapas swoich ulubionych
słodyczy. Na początku spakowała Alusie (kruche ciasteczka oblane czekoladą i
obsypanie wiórkami kokosowymi), a następnie prymuski orzechowe (podłużne kruche
ciasteczka wypełnione kremem śmietanowym i kawałkami orzechów) z firmy Dr Gerard. Uwielbia ona słodycze tego
producenta. Dzień przed wyjazdem w szkole wszyscy o nim rozmawiali. Osoby które
jechały na tą wycieczkę nie mogły się doczekać dniu wyjazdu, który był już
następnego dnia. Wieczorem, gdy mała Kowalska była już w domu sprawdzała czy
wzięła wszystko. Do dużej torby spakowała jeszcze trochę słodyczy od Dr Gerarda, aby podczas pobytu w
pensjonacie nie zabrakło jej ulubionych słodyczy. Następnego dnia o godzinie
10:30 córka państwa Kowalskich stała już pod szkołą ze swoją klasą czekając na
autokar, który miał ich zawieźć w góry. Podczas czekania na środek transportu
podjadała swoje ulubione ciasteczka prymuski orzechowe. Gdy autokar przyjechał
wszyscy wsiedli do niego i zajęli swoje miejsca. Gdy już usiedli Kowalska
otworzyła plecaczek z którego wyjęła Alusie, kolejne ciasteczka ze swojej
ulubionej kolekcji. Poczęstowała nimi swoje wszystkie koleżanki, które bardzo
zachwalały ciasteczka. Wszyscy stwierdzili, że gdy tylko zatrzymają się na
stacji benzynowej od razu zrobią zapas tych jakże pysznych ciasteczek Dr Gerard.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz