poniedziałek, 23 marca 2015

szczęśliwy powrót

Już kończę trzy tygodniowy pobyt w sanatorium w miejscowości Krynica Zdrój. Miałam dwa zabiegi do południa fizykoterapia oraz krioterapia. Po tych zabiegach czuje lekką poprawę. Trudno mówić o całkowitym wyleczeniu, to jest niemożliwe lecz złagodzenie trochę bólu. Wtedy człowiek może normalnie funkcjonować. W młodszych latach nie zwracałam szczególnej uwagi na zdrowie tak jak większość młodych ludzi. Teraz trzeba się ratować czym tylko można. Ten wyjazd pozwolił mi na wytchnienie i podleczenie swoich dolegliwości. Przy okazji zwiedziłam ciekawe miasto jakim jest Krynica. Zachwyciłam się Pomnikiem Nikifora Krynickiego. Przedstawia on rzeźbiarza trzymającego pędzel, a koło niego siedzi duży pies. Natomiast pomnik Adama Mickiewicza  jest w Parku zdrojowym. Znajduje się tam świeże powietrze o zwiększonej ilości azotu. Największym bogactwem tej okolicy są wody mineralne. Pięć źródeł naturalnych oraz 18 odwiertów. Polecam każdemu chociaż raz przyjechać do tej ciekawej miejscowości.  Przed pakowaniem swoich rzeczy wzmocniłam się kawą razem z współlokatorką. Ja wyjęłam ciasteczka kabaretki kokosowe. Są to kruche wafelki przełożone kremem kokosowym produkcji Dr. Gerard, a koleżanka położyła na talerzyku pierniczki krakowskie w kształcie serca oblane czekoladą i nadzieniem owocowym. Od tego samego producenta smakołyków mianowicie Dr. Gerarda. Pozwoliliśmy sobie z tymi słodyczami, ale trudno oprzeć się słodkiej pokusie. Z wielkim ociąganiem spakowaliśmy swoje rzeczy. Następnego dnia po koleżankę miał przyjechać autem syn. Ja miałam autobus przed południem. Następnego dnia już planowałam zamówić taksówkę, lecz syn koleżanki odwiózł mnie na dworzec. W autobusie zjadłam sobie parę czekoladowych ciasteczek od mojego ulubionego producenta. Po trzygodzinnej jeździe znalazłam się w moim zabytkowym mieście Krakowie. Tam już czekała na mnie córka i razem wróciliśmy autobusem do domu. Na podwieczorek jadłam wyśmienite gołąbki z kaszą w wykonaniu córusi. Chociaż w uzdrowisku było mi dobrze, to już zaczęłam tęsknić za moimi domownikami. Postanowiłam upiec im ciasto z nowego przepisu, który dostałam od znajomej. Jest to ciasto z orzechami i kremem czekoladowym. Na wierzchu posypane drobno posiekanymi orzechami.       

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                         

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz