Anię i jej koleżanki o 7:00 obudził alarm budzika. Dzisiaj
wszyscy musieli się spakować ponieważ był to ostatni dzień wycieczki
szóstoklasistów. Godzinę później dziewczynki zeszły na dół z torbami, położyły
je w korytarzu i poszły na śniadanie.
Znów dodatkiem były ciastka Dr
Gerarda , ale tym razem Pryncypałki Motto (kruche drobne wafelki w
czekoladzie) co bardzo ucieszyło Anię. Gdy wszyscy już się najedli pani
powiedziała, ze ich bagaże zostały załadowane do autokaru i że mają się
ubierać, bo wyjeżdżają. Dziewczynka z żalem opuszczała to miejsce, bo bardzo je
polubiła, ale cieszyła się z tego, że jadą właśnie do Krakowa. Po zajęciu
swojego miejsca Ania otworzyła paczkę Pryncypałek, którą dostała do śniadania.
Po godzinnej jeździe byli na miejscu. Gdy wysiedli z autokaru pani oznajmiła
im, że właśnie idą w stronę Wawelu. Po dotarciu Anię zachwycił widok tego
pięknego zamku. Każde pomieszczenie oglądała z uwagą i słuchała przewodnika.
Rzeczą, która spodobała się jej najbardziej była krypta w której spoczywali
królowie polski. Po zwiedzeniu pani pokazała im smoka wawelskiego, który zionął
ogniem. Ani bardzo spodobał się pomnik. Gdy wszyscy odpoczęli pani zaprowadziła
ich do Sukiennic. Dziewczynka stwierdziła, że jest tam bardzo gorąco i nie chce
zbyt długo przebywać w tym tłumie. Następnie wybrali się do Kościoła
Mariackiego. To co zobaczyła Ania było nie do opisania. Pięknie zdobione
ołtarze, kolorowe witraże w oknach i przeróżne rzeźby były cudowne. Po wyjściu
poczekali chwilkę na hejnalistę. Gdy skończył odgrywać hejnał wszyscy zaczęli
głośno krzyczeć, a pan pomachał im trąbką. Dziewczynka była bardzo zadowolona
gdy dowiedziała się, że mają teraz dwie godziny do własnej dyspozycji. Ania
chodziła od sklepu do sklepu w poszukiwaniu przeróżnych pamiątek. Zakupiła
figurkę smoka wawelskiego, pamiątkowe długopisy i dwa breloczki. Skusiła się
ona także na paczkę Prymusków orzechowych (podłużne kruche ciasteczko
wypełnione kremem śmietankowym i kawałkami orzechów) od Dr Gerarda, ponieważ zgłodniała. Dziewczynka nie mogła uwierzyć jak
szybko minął ten czas i już musieli wracać do domu. Podczas drogi
powrotnej rozmyślała jak opowie to
wszystko rodzicom, w końcu tyle się działo. Po wejściu do autokaru i zajęciu
swoich miejsc Ania otworzyła kolejną paczkę Pryncypałek, którą miała w plecaku
po czym zasnęła. Gdy się obudziła zobaczyła przez okno swoją szkolę i rodziców
czekających na nią na boisku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz