piątek, 13 marca 2015

Tenis

To było gdzieś w połowie sierpnia gdy wakacje dzieci zbliżały się ku końcowi, a córka państwa Kowalskich już dawno wróciła z wycieczki na jakiej była tego roku w wakacje. Teraz te ostatnie dni wolnego czasu spędzała w domu. Na sobotę umówiła się z koleżanką na tenis, w tą grę grała rzadko i teraz chciała się podszkolić. Zasady tej gry już poznała wcześniej i w sprzęt do gry też była zaopatrzona. Rakietę do gry oraz piłeczki rodzice kupili jej rok wcześniej, a ona używała go sporadycznie także nauka praktyczna jej się przyda. Tak jak wspomniałem wcześniej umówiła się ona na sobotę bo chciała żeby jej rodzice zobaczyli jakie robi postępy w tej grze. Godzinę spotkania z koleżanką ustaliły na późne rano czyli gdzieś około jedenastej. Córka państwa Kowalskich lubiła sobie pospać do późnego rana jak nie miała obowiązku szkolnego i teraz to skwapliwie wykorzystywała. W sobotę obudziła się jak zwykle późnym ranem, podeszła do rolet i podciągnęła je. Pokój zalały promienie słońca, pomyślała sobie, że lepszej pogody nie można było sobie wymarzyć. Rodzice jej już dawno wstali i teraz tata pił świeżo zmieloną kawę i chrupał złociste herbatniki oblane mleczną delikatną czekoladą w kształcie misia od Dr Gerarda jako dodatek po śniadaniu tak lubiany przez niego. Ona zaś poszła do łazienki aby się odświeżyć. Po niedługim czasie zasiadła do śniadania i ona także wybrała sobie jakiś słodki dodatek, rogalik pudrowany od Dr Gerarda. Państwo Kowalscy uwielbiali słodkości od tego producenta. Wreszcie gdy już wszyscy byli po śniadaniu rozległ się brzęk domofonu, to dzwoniła koleżanka córki państwa Kowalskich oznajmiając, że już mogą udać się na kort. Tak jak wcześniej uzgodnili i rodzice idą razem z nią. Zakluczyli drzwi i zeszli klatką schodową na zewnątrz budynku. Dotarcie na kort tenisowy zajęło im krótką chwilę, bo mieścił on się w bliskiej odległości od osiedla w pobliskiej szkole. Pan Kowalski wziął z sobą pozostałe jakie mu zostały ze śniadania tak lubiane przez niego herbatniki misie pysie od producenta Dr Gerarda i gdy dziewczynki rozpoczęły grę chrupał je dopingując córkę. Na koniec gry stwierdził iż córka zrobiła duże postępy w tej grze i ją pochwalił. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz