czwartek, 19 marca 2015

wyjazd do sanatorium


Od tygodnia szykowałam się, by wyjechać do sanatorium do Krynicy. Za nim pojechałam musiałam kupić sobie dresy oraz inne potrzebne rzeczy. W tym celu wybrałam się do sklepu. Tam spotkałam koleżankę, która właśnie była na chorobowym. Ucieszyłam się ze spotkania, ponieważ bardzo ją lubię. Razem chodziliśmy po wielkim sklepie i szukałyśmy ubrań. W końcu postanowiliśmy jechać do galerii. Tam straciliśmy dwie godziny, ale tym razem mieliśmy szczęście, ponieważ była promocja na sportowe rzeczy. Ja kupiłam sobie dwie bluzki z krótkim rękawkiem, dresy i adidasy. Natomiast moja znajoma kupiła sobie wiosenną kurtkę oraz spodnie dżinsowe. Zadowolone z udanych zakupów weszliśmy do McDonalda na kawę. Ja miałam w torebce ciasteczka Bambino produkcji Dr. Gerarda. Są to kruche ciastka przełożone kremem śmietankowym i galaretką wiśniową. Wyjęłam ten przysmak   częstując nimi przyjaciółkę. Bardzo jej smakowały i postanowiła kupić takie same. Opowiadałyśmy sobie o naszych codziennych radościach i zmartwieniach. Ja zwierzyłam się jej o moich problemach  zdrowotnych. Razem dobijamy do 50 lat. W tym wieku już zaczyna niedomagać organizm. Także namawiałam ją by składała wniosek do sanatorium. Leżała w szpitalu na zapalenie płuc, więc może się starać na leczenie po szpitalne. Na koniec wymieniliśmy się numerami komórkowymi i postanowiliśmy częściej  spotykać się. Do domu zajechałam wieczorem. Już domownicy martwili się o mnie, ponieważ nie przedzwoniłam. Z tego powodu miałam wyrzuty sumienia. Człowiek czasami zagada się i nie wie kiedy zakończyć miłe spotkanie. Wreszcie spakowałam najpotrzebniejsze przedmioty do walizki na kółkach. Na drugi dzień mąż odwiózł mnie na dworzec w Krakowie i pomógł mi wsiąść do autobusu.  na trzy tygodnie lecz nie martwię się bardzo, bo córka mieszka z nami ze swoją rodziną. Jedynie będę tęskniła za wnukami. Córusia zrobiła mi miłą niespodziankę wkładając do torebki pychotki zdobione. Są to ciasteczka biszkoptowe wypełnione nadzieniem o smaku wiśniowym, zdobione białą czekoladą. Producentem tych pyszności jest Dr. Gerard. Od razu poczęstowałam się dwoma ciastkami, a resztę zostawiłam na później.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz