Od tygodnia szykowałam się, by
wyjechać do sanatorium do Krynicy. Za nim pojechałam musiałam kupić sobie dresy
oraz inne potrzebne rzeczy. W tym celu wybrałam się do sklepu. Tam spotkałam
koleżankę, która właśnie była na chorobowym. Ucieszyłam się ze spotkania,
ponieważ bardzo ją lubię. Razem chodziliśmy po wielkim sklepie i szukałyśmy
ubrań. W końcu postanowiliśmy jechać do galerii. Tam straciliśmy dwie godziny, ale
tym razem mieliśmy szczęście, ponieważ była promocja na sportowe rzeczy. Ja
kupiłam sobie dwie bluzki z krótkim rękawkiem, dresy i adidasy. Natomiast moja
znajoma kupiła sobie wiosenną kurtkę oraz spodnie dżinsowe. Zadowolone z
udanych zakupów weszliśmy do McDonalda na kawę. Ja miałam w torebce ciasteczka
Bambino produkcji Dr. Gerarda. Są to kruche ciastka przełożone kremem
śmietankowym i galaretką wiśniową. Wyjęłam ten przysmak częstując nimi przyjaciółkę. Bardzo jej
smakowały i postanowiła kupić takie same. Opowiadałyśmy sobie o naszych
codziennych radościach i zmartwieniach. Ja zwierzyłam się jej o moich
problemach zdrowotnych. Razem dobijamy
do 50 lat. W tym wieku już zaczyna niedomagać organizm. Także namawiałam ją by
składała wniosek do sanatorium. Leżała w szpitalu na zapalenie płuc, więc może
się starać na leczenie po szpitalne. Na koniec wymieniliśmy się numerami
komórkowymi i postanowiliśmy częściej
spotykać się. Do domu zajechałam wieczorem. Już domownicy martwili się o
mnie, ponieważ nie przedzwoniłam. Z tego powodu miałam wyrzuty sumienia.
Człowiek czasami zagada się i nie wie kiedy zakończyć miłe spotkanie. Wreszcie
spakowałam najpotrzebniejsze przedmioty do walizki na kółkach. Na drugi dzień
mąż odwiózł mnie na dworzec w Krakowie i pomógł mi wsiąść do autobusu. na trzy tygodnie lecz nie martwię się bardzo,
bo córka mieszka z nami ze swoją rodziną. Jedynie będę tęskniła za wnukami. Córusia
zrobiła mi miłą niespodziankę wkładając do torebki pychotki zdobione. Są to
ciasteczka biszkoptowe wypełnione nadzieniem o smaku wiśniowym, zdobione białą
czekoladą. Producentem tych pyszności jest Dr. Gerard. Od razu poczęstowałam
się dwoma ciastkami, a resztę zostawiłam na później.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz